Specyficzne położenie niektórych lotnisk na świecie sprawia, że aby móc na nich bezpieczenie wylądować, potrzebna jest nie lada precyzja. Piloci zmuszeni są do wykonania wielu trudnych manewrów. Prezentujemy Wam listę najbardziej niebezpiecznych lotnisk na świecie, gdzie każdy start i lądowanie, to ogromna dawka adrenaliny.
1. Lotnisko Gustawa III na wyspie Saint-Barthélemy
Wciśnięte między morze i strome wzgórze lotnisko na wyspie Sain-Barthelemy należy do jednych z najbardziej niezwykłych na świecie. Port lotniczy może obsłużyć jedynie małe samoloty transportowe, a rejsy pasażerskie zabierają na pokład nie więce niż niż 20 osób. Pas o długości 650 m powoduje, że przy podchodzeniu do lądowania, pilot musi najpierw wznieść maszynę, by po chwili pokonać wysokie pasmo górskie. Następnie czeka go gwałtowny manewr podejścia do lądowania i próba zmieszczenia się na pasie lotniska, który kończy się miejską plażą.

2. Lotnisko Princess Juliana na wyspie Saint Martin na Karaibach
Karaiby to archipelag małych wysp, na których nie ma zbyt wiele miejsca na infrastrukturę lotniczą. Na wyspie Księżniczki Juliany pas startowy jest bardzo prowizoryczny i ma zaledwie 2180 metrów długości, a od wody dzieli go mały pas plaży. Nie dziwne więc, że leżakując nad wodą będziemy widzieć podchodzące do lądowania samoloty. Nad plażą muszą one obniżyć swój lot do wysokości zaledwie 10-20 m. Wykonane przez plażowiczów zdjęcia dają wrażenie, że wypuszczone z podwozia koła są na wyciągnięcie ręki i o dziwo, jak do tej pory, lotnisko nie zanotowało poważniejszych wypadków.

3. Lotnisko w Hongkongu
Hongkong to jedno z nabardziej zaludnionych miejsc na ziemi. To istna dżungla wieżowców, na której mieszka grubo ponad 7 mln mieszkańców. Na każdy kilometr kwadratowy przypada tu prawie 6500 tys osób. Lądowanie na lotnisku w Hongkongu odbywa się wśród gęstej i wysokiej zabudowy. Mieszkańcy okolicznych bloków z pewnością mają na co narzekać, bowiem za każdym razem słyszą nadlatujący samolot i obawiają się, czy aby maszyna przez przypadek nie uderzy w ich mieszkanie.
4. Lotnisko Kansai k. Osaki (Japonia)
Z problemem gęstości zaludnienia i zabudowy boryka się również jedno z japońskim lotnisk w Kansai. Tam nie było już miejsca na stałym lądzie, by wybudować lotnisko z pasem startowym. Postanowiono więc usypać sztuczną wysepkę, na której wzniesiono nowy port lotniczy. Otoczony zewsząd wodą pas startowy sprawia, że pilot przy lądowaniu ma utrudnione zadanie, polegające na określeniu wysokości. Oprócz tego musi mieć dobrą widoczność przy bardzo niskim podejściu. Problemem jest również ciągłe osiadanie gruntu, a także przetaczające się w tym regionie tajfuny i trzęsienia ziemi. Z brzegiem Osaki lotnisko łączy prawie czterokilometrowy most.

5. Lotnisko Juancho E. Yrausquin na wyspie Saba (Antyle Holenderskie)
Okrzyknięte najbardziej niebezpiecznym lotniskiem znajduje się na małej karaibskiej wysepce zwanej Saba. Pas startowy obejmuje sporą część samej wyspy i jest tak krótki, że za każdym razem widać wyraźnie jego koniec i początek.

6. Lotnisko Lukla w Nepalu
Już samo zdjęcie z kokpitu maszyny przyprawia o dreszcze. Spektakularne górskie lotnisko w Lukli położone jest w bliskim otoczeniu najwyższych szczytów świata. Przed wylądowaniem pilot musi wykonać szereg trudnych manewrów "ocierając się" o pietrzące się wokół góry masywu Himalajów. To one są zwykle celem przylatujących tu ekip himalaistów, pragnących zdobyć okoliczne ośmiotysięczniki, a wśród nich i ten najwyższy na świecie - Mount Everest. Jedyny pas startowy zlokalizowany jest na wysokości 2869 m n.p.m. między urwiskiem, a skałą i ma zaledwie 527 m długości i 20 m szerokości. Dodajmy jeszcze, że stok ma dwunastoprocentowe nachylenie, co jest ogromnym utrudnieniem dla pilotujących maszyny.
7. Lotnisko na Gibraltarze
Pas startowy zaczyna się już pół kilometra od samego centrum Gibraltaru. Powoduje to przecinanie się pasa startowego z jedną z ulic. Aby uniknąć wypadków, przy każdym lądowaniu i starcie, ulica zamykana jest specjalnymi barierami. Wygląda to jak zamykanie rogatek na przejeździe kolejowym.

8. Lodowy pas startowy na Antarktydzie
Trudno to nazwać pasem startowym z prawdziwego zdarzenia, a infrastruktura lotnicza wcale nie przypomina tej, którą możemy zobaczyć na innych lotniskach. Ale od 2008 roku z powodzeniem lądują tu nawet duże samoloty typu Airbus. Wcześniej lądowanie maszyn z kołami w podwoziu było niemożliwe. Udawało się to tylko mniejszym maszynom, posiadającym specjalne płozy, umożliwiające lądowanie na lodzie. Największym problemem przy lądowaniu w tym miejscu jest niski współczynnik tarcia lodu. Maszyna potrzebuje więc dłuższej drogi hamowania i startu. Specjalne urządzenia ubijają i wygładzają prawie czterokilometrowy pas, który uważany jest wśród pilotów za jeden z najtrudniejszych do lądowania. 
9. Lotnisko Barra (Szkocja)
Szkocja słynie z trudnych warunków atmosferycznych, które są utrapieniem pilotów. Opady deszczu i mgły skutecznie uniemożliwiają bezpieczny start i lądowanie. Lotnisko Barra umiejscowione jest na plaży. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pas jest codziennie podmywany przez przypływ fal. Popołudniami i wieczorami zauważyć tu można stojące samochody z włączonymi światłami, które poprawiają widoczność na lotnisku.

10. Lotnisko Madeira (Madera, Portugalia)
Po tragicznym wypadku w 1977 roku pas startowy wydłużono tu o 400 m. To jednak nie wystarczyło, by zapewnić maksimum bezpieczeństwa lądującym na tej małej wysepce maszynom. Z problemem uporano się dopiero dobudowując kilkaset metrów pasa, który wznosi się obecnie na 180 betonowych kolumnach o wysokości 70 metrów każda. Skomplikowana budowa wymagała licznych konsultacji i pomocy Międzynarodowego Stowarzyszenia Mostów i Konstrukcji.
